Sprzedaż złota i obrona kursu walutowego – globalna gospodarka doświadcza śmiertelnego upływu kapitału
Portal Walutowy, 26 maja—— Konflikt w Iranie destabilizuje globalny rynek energii! Luka w dostawach ropy z Zatoki Perskiej sięga 1 miliarda baryłek, światowa inflacja przyspiesza, wiele krajów podnosi stopy procentowe, próbując walczyć z inflacją, lecz jednocześnie ryzykuje pogłębienie recesji – tej kryzysowej sytuacji nikt nie przetrwa bez szwanku!
Trwający konflikt w Iranie rozprzestrzenia się z rynku energii na cały światowy system gospodarczy, powodując wielorakie wstrząsy.
Ten geopolityczny kryzys nie tylko zakłóca porządek regionalny, lecz także za sprawą zerwanych łańcuchów dostaw ropy, rosnących kosztów oraz wahań na rynkach finansowych, wywiera na gospodarki poszczególnych krajów presję znacznie większą, niż się spodziewano. Ostatecznym skutkiem jest ponowny wzrost i ryzyko niekontrolowanej globalnej inflacji.
Kluczowe centrum: gwałtowne wstrząsy na rynku energii i luka podażowa
Gwałtowne zmiany na rynku energii są kluczowym kanałem przekazu tego kryzysu – po wybuchu konfliktu, ilość transportowanej energii z Zatoki Perskiej gwałtownie spadła, a do 13 maja skumulowana luka w dostawach ropy wyniosła już 1 miliard baryłek.
Mimo że światowe ceny ropy, dzięki masowemu uwolnieniu rezerw, wzrosły mniej niż oczekiwano — w miniony weekend bazowa cena Brent spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę — jednak to wciąż znaczący wzrost wobec poziomu 60 dolarów na początku stycznia.
Według danych International Energy Agency (IEA), obecna luka wpływa na obie strony rynku: wzrost cen ropy ogranicza popyt, producenci spoza Zatoki Perskiej zwiększają wydobycie, a światowe zapasy ropy ubyły o około 250 mln baryłek.
Jednak
Różnice regionalne: zróżnicowany wpływ i wyzwania dla poszczególnych gospodarek
Ten szok energetyczny oddziałuje na różne regiony świata w sposób zróżnicowany, ale w każdym przypadku prowadzi do spowolnienia wzrostu i wysokich kosztów.
Azja, główny odbiorca ropy z Zatoki Perskiej (ok. 60% importu pochodzi z tego obszaru), jest najbardziej bezpośrednio dotknięta.
Kraje Azji Południowo-Wschodniej znalazły się w trudnej sytuacji „brak gazu, mało ropy”, prognozy wzrostu gospodarczego dla sześciu krajów ASEAN zostały obniżone do 4,5%, a oczekiwania inflacyjne wzrosły do 2,7%.
Kryzys społeczny w Afryce jest szczególnie poważny – koszty dostarczania pomocy do obozów dla uchodźców w Somalii wzrosły dwukrotnie, a protesty przeciwko wzrostowi cen paliw w Kenii doprowadziły do śmierci czterech osób, narastają presje polityczne i finansowe.
Europa, choć zależna od ropy z Zatoki Perskiej tylko w 7%, również nie uniknie ryzyka stagflacji – presja inflacyjna wyraźnie wzrosła w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech, prognoza wzrostu gospodarczego Francji obniżona została do 0,9%, niemieckie firmy odczuwają efekt „wielkiego wzrostu kosztów”.
Nawet USA, deklarujące „energetyczną niezależność”, nie zdołały w pełni zabezpieczyć się.
Sektor rolny zmierzył się z podwójnym szokiem – gwałtowny wzrost cen nawozów i diesla, 70% gospodarstw nie stać na pełne zakupy nawozów, co może prowadzić do spadku produkcji i wzrostu cen żywności.
Szczególnie niepokojące są dane: CPI w USA za marzec wzrosło o 3,3% r/r, osiągając najwyższy poziom od czerwca 2024; zyskowność 30–letnich obligacji skarbowych osiągnęła rekordowy poziom od 30 lat, wzrosły też stopy hipoteczne, co ogranicza popyt krajowy.
Ameryka Łacińska, choć wykazuje pewną odporność dzięki przewadze w eksporcie energii, zmaga się ze wzrostem cen nawozów i inflacją, zmuszając banki centralne wielu krajów do rozważenia podwyżek stóp – prognoza wzrostu gospodarczego obniżona została do 2,1%.
Śmiertelne wycieki: presja gospodarcza i pułapki polityki w krajach rozwijających się
Kraje rozwijające się odczuwają „wycieki gospodarcze” szczególnie boleśnie – gwałtowny wzrost cen ropy pogłębia deficyt handlowy, a dodatkowo presja deprecjacji waluty i pomniejszone rezerwy walutowe:
Te kraje musiały rozpocząć cykl podwyżek stóp, aby tłumić inflację, co dodatkowo obciąża już słabą gospodarkę realną.
Już dwa tygodnie po rozpoczęciu konfliktu Światowy Program Żywnościowy ostrzegał, że jeśli wojna będzie trwać, liczba osób z poważnymi niedoborami żywności na świecie wzrośnie o 45 milionów; a nawet jeśli konflikt natychmiast ustanie, przywrócenie globalnej żeglugi do normy zajmie co najmniej dwa miesiące.
Ostateczny efekt: przyspieszający wzrost inflacji światowej i ryzyko jej wymknięcia się spod kontroli
Wszystkie te wstrząsy składają się na rosnącą presję na światową inflację.
Z protokołu posiedzenia Fed wynika, że jeśli inflacja będzie wyraźnie przekraczać cel 2%, możliwe jest zastosowanie dalszych działań zacieśniających, a większość banków centralnych, podnosząc stopy procentowe w celu ograniczenia inflacji, jednocześnie zwiększa ryzyko recesji.
Podsumowanie:
Ta globalna fala „inflacji nadinflacji” znacząco spowalnia wzrost gospodarczy.
Kruchość łańcucha dostaw energii, presja zadłużenia krajów rozwijających się oraz cykl zacieśniania polityki monetarnej na świecie splatają się ze sobą, powodując jeszcze większą niepewność dla niepewnie odbudowującej się gospodarki globalnej.
Ten kryzys dowodzi, że w zglobalizowanym systemie nikt nie jest tylko obserwatorem – gospodarcze koszty konfliktów geopolitycznych dotykają wszystkich, a rosnąca światowa inflacja to ostateczny koszt, który muszą wspólnie ponieść wszystkie kraje.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać


